Kamil: Miesiąc Pierwszy

W Mikołajki, Kamil skończył swój pierwszy miesiąc. Pytanie - "Kiedy to zleciało?"- byłoby adekwatne, ale doskonale wiem, że nie tylko nam ten czas tak szybko ucieka. Ten miesiąc był zdecydowanie innym miesiącem niż reszta jakie były w moim życiu. Zaczęliśmy odkrywać siebie nawzajem i układać sobie plan dnia. Pierwszy raz również, poczułam tak wielki przypływ energii. Moje dni są teraz zupełnie inne niż kiedyś, ale jest w nich tyle szczęścia, co nigdy przedtem. W dalszym ciągu, momentami nie potrafię uwierzyć, że jestem mamą. To słowo czasami brzmi, wręcz dziwnie w ustach innych. Jednak coraz bardziej uświadamiam samą siebie w fakcie, że ten mały mężczyzna jest moim synem. 


Waga: 4,010kg (przy wyjściu ze szpitala było 3,290)
Wzrost: 56cm
Rozmiar: 50 (niektóre pięćdziesiątki poszły już w odstawkę) & 56  
Przewijanie: Zostały nam ostatnie sztuki pampersów 1, aczkolwiek czasami używamy i 2, i przy nich już chcemy zostać jak tylko te ostatki zostaną zużyte. Kamil zrobił się w miarę oszczędnym chłopcem, i tak jak na początku 10 pieluszek to był standard, tak teraz dziennie używamy może 7. Nie więcej. Dodatkowo pampersów dostałam pełno jako prezenty od znajomych. Kilka dni temu robiłam bilans i wyszło mi że mamy zapas (uwaga!!) aż do końca lutego! A to było przy założeniach 8 na dzień. Żyć nie umierać! ;) Co do chusteczek to jak na razie bezkonkurencyjne są huggiesy!
Karmienie: Kamil dalej je tylko z piersi. Aczkolwiek w ostatni weekend miałam zajęcia i musiał być dokarmiany, gdyż mleczarnia nie była w stanie naprodukować takich zapasów ;) Jak widać dziecko zdrowe i ma się dobrze ;)
Spanie:  Kamilek śpi bardzo ładnie (nie licząc tych ostatnich kilku dni, kiedy to musiał sobie postękać, aby przypomnieć wszystkim, że żyje).  Zasypia zazwyczaj w okolicach 20-22 i śpi do 1-2 w nocy. Karmimy się i przebieramy i potem wstaje dopiero około 6-7.
Zdrowie:  W zeszły piątek byłam u lekarza i dowiedziałam się, że Kamil prawdopodobnie dalej ma żółtaczkę. Zwracałam na to uwagę za każdym razem kiedy przychodziła do nas położna środowiskowa. Za każdym razem mówiła, że on nie jest żółty tylko ma taką urodę. Całe szczęście jej nie posłuchałam i wybrałam się na wizytę do pediatry. Pobrali mu krew i moje przypuszczenia niestety się sprawdziły i bilirubina jest na zbyt dużym poziomie. Nie mam pojęcia co lekarka zadecyduje, ale w tym tygodniu idziemy z wynikami na kolejną wizytę. Mieliśmy również problem z ropiejącymi oczkami, które bardzo długo nie przechodziły. Ostatnio jednak zaczęliśmy masować mu kanaliki łzowe i wygląda na to, że zaczyna przechodzić bez kropelek ;)
Inne: Mam wrażenie, że Kamil jest coraz to bardziej społeczny. Bardzo lubi zasypiać brzuszkiem na mamie albo babci. Coraz bardziej się rozgląda. Uśmiecha się szeroko, ale na razie tylko przez sen. Chociaż czasami uśmiechnie się delikatnie, ale mam wrażenie, że nie jest tego jeszcze świadomy. Jest bardzo grzeczny. Płacze i pręży się tylko wtedy jak go boli brzuszek. Spacery i podróże samochodem zdecydowanie na tak
Mama: Żyje i ma się bardzo dobrze! Dzięki pomocy mojej mamy chodzę na uczelnie, która daje mi dużo motywacji do działania i napawa mnie inspirującymi myślami. Powrót do formy trwa. Zamierzam zakupić sobie w tym tygodniu maść na blizny i smarować nią ranę po cc. Od 18 grudnia zaczynam dokładać do diety aktywność. Co z tego będzie, zobaczymy. Dodatkowo właśnie zakupiłam bilet do Londynu i w styczniu odwiedzam tam moją znajomą. Wyjazd na jeden nocleg, pierwszy raz sama bez Kamilka. Jestem ciekawa jak to będzie.

Zachęcam do śledzenia nas na instagramie, gdzie jest nas znacznie więcej ;) 














Share this:

CONVERSATION

35 comments:

  1. Super chłopak z Kamila :) Oj i strasznie zazdroszczę wyjazdu do Londynu sama bym chętnie pojechała na weekend, ale u nas ostatnio faza mam tata i na innych reakcja płaczem i wyciąganie rączek do nas więc wyjazdy sam na sam nie są nam pisana :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. U nas jeszcze za malutki i nie rozumie do końca. Teraz każde ręce które go noszą są wspaniałe ;)
      Dziękujemy!

      Delete
  2. Myślałam, że ja się szybko po porodzie, zwłaszcza cięciu pozbierałam. No w sumie to szybko i sprawnie. Ale Ty to wymiatasz. Widać, że macierzyństwo jest Twoją drogą!
    PS ja do tej pory miewam problemy ze świadomością ja=mama :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :) Zawsze jak myślałam o sobie- mamie, to miałam wrażenie, że dzieciak biedny będzie, bo to kompletnie nie moja bajka. Nie miałam pojęcia że w tej roli będę się czuć tak dobrze :)

      Delete
  3. Uwielbiam czytać Twoje posty, napawają mnie wielkim optymizmem i czytając Ciebie... wyobrażam sobie siebie w niedalekiej przyszłości... marzę, by i nam tak "lekko" było :)
    Powiem Ci, że mimo, że jesteś ode mnie młodsza, to dla mnie jesteś obecnie wzorem do naśladowania. Jesteś niesamowicie silna, wspaniała, widać, że ta ciąża i macieżyństwo Cię odmieniło, na wielki, wielki plus :) Przy Tobie to ja teraz czuję się jak dzieciuch hehehe :P
    Cieszę się, że Kamilek tak pięknie rośnie i jest grzeczny, oby tak dalej... Niech Kamilek dużo je, dużo siusia i kupek robi, żeby wypłukać tą bilirubinę. U nas czasem w szpitalu robi się tak, że na jakiś czas odstawia się od piersi i karmi modyfikowanym mlekiem, ale Ty tak nie rób, skoro pediatra o tym nie wspominała... mam nadzieję i trzymam kciuki żeby na następnej wizycie ten poziom bilirubiny był już niższy :)

    Pozdrawiam ciepło :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kasiu dziękuję Ci bardzo! Dzięki takim komentarzom mam ochotę pisać i działać, i jeszcze raz pisać i działać! To niezwykle motywujące! :) Jestem pewna, że u Ciebie będzie równie magicznie! Tym bardziej, że widać, że i w Tobie tkwią pokłady energii i optymizmu, a myślę że to jest najważniejsze :)
      Co do karmienia piersią- to lekarka pytała o to i własnie wspomniała, że dzieci przy piersi dłużej walczą z żółtaczką. Ale nie sugerowała aby go odstawić. I mam nadzieję, że tak nie zrobi, bo boję się, że później miałabym problem z laktacją, aby wrócić do piersi :)

      Delete
  4. Pierwszy miesiąc a jaki cudowny - teraz dopiero odsapniesz i spokojniej podejdziesz do macierzyństwa:)
    Pięknie Synuś przybiera na wadze... już nie wspomnę o tym, że jest cudownym dzieckiem!
    Przyznam, że bardzo fajny i przemyślany post - czytelny i bardzo łatwo można znaleźć w nim ważne informacje. Szkoda, że sama na takie nie wpadłam.... :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zawsze można zacząć takie wpisy :) Kiedyś na jakimś blogu widziałam wpis tego typu i wtedy obiecałam sobie, że sama będę tak raz w miesiącu robić takie podsumowania ;)

      Delete
  5. Cudowny i jaką ma czuprynkę śliczną :-) mój samuel nie miał włosów prawie 4-5 miesięcy ale za to teraz ma słodkie mini loczki ;-)
    Buziaki DZIELNA MAMUSIU ;-)
    Ps. Tak apropo słowa: mama, też miałam dziwne uczucie na początku - jakoś tak nie naturalnie i w ogóle a teraz uwielbiam kiedy mój syn tak na mnie woła ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tego to się w ogóle doczekać nie mogę- pierwszy słów ;)
      Całą ciążę się zastanawiałam jakie włosy będzie miało moje dziecko - jakieś zboczenie na tym punkcie ;d

      Delete
  6. Ale piękny! I jaka bujna czuprynka :) Dobrze, że masujesz ten kanalik łzowy, powinno po tych masażach przejść. Co do żółtaczki to wiem, że najlepsze jest jak najczęstsze karmienie piersią, więc dobrze, że karmisz i wystawianie dziecka golutkiego na słońce, oczywiście przez szybę a nie tak o po prostu ;) tyle, że teraz słońca coraz mniej, więc z tym akurat będzie problem. Trzymam kciuki, żeby szybko ta żółtaczka Was opuściła

    ReplyDelete
    Replies
    1. On był już naświetlany w szpitalu i mówili że słońce działa najlepiej. Niestety pora najgorsza. Ja też słyszałam, że picie wody pomaga bo wypłukuje :)
      Dziękujemy! :)

      Delete
  7. Z dzieckiem co miesiąc będziesz się pytać kiedy to zleciało ;D
    Kamilek to 100% słodziak i ma piękne włoski, Franio do te pory tylu nie ma, a za chwilę stuknie mu 10 miesięcy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kamilek ma tyle tych włosków, że nawet takie delikatne ma na pleckach- co mam nadzieję zniknie, bo wygląda jak mały niedźwiadek ;)

      Delete
  8. Pierwszy miesiąc zawsze pełen jest nowości. Ja właśnie ten okres pamiętam najbardziej i najchętniej wspominam. Zazdroszczę Ci tylu godzin snu. Moje dziecko przez pierwsze miesiące budziło się na karmienie jak w zegarku co 3 godziny:)
    Masz przesłodkiego Synka:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! :)
      Też jestem mu za to wdzięczna ;) Chociaż przed zajęciami na uczelni, to lubi budzić się znacznie wcześniej ;p

      Delete
  9. Jejku, jaki on słodki! Przeżywamy teraz dokładnie takie same emocje :) Polecam maść Bliznasil, sama stosuję i jest naprawdę fajny :) Jaką stosujesz dietę? Ja też muszę się wziąć ale słodycze kuszą po cukrzycy ciążowej ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. U mnie tak samo ze słodyczami! Na szczęście przy karmieniu piersią nic nie przybywa ;) Z dietą to jest tak, że na razie jem w miarę mało, ale niestety te słodycze. Ale obiecałam sobie, że mam czas do końca połogu. Od 18 zero słodyczy, woda i zdrowa żywność. Ogólnie to pije tylko wodę- chociaż wcześniej nie potrafiłam bo nie lubię- i jem zdrowo.
      Ja myślałam aby kupić contractubex, bo czytałam bardzo dużo pozytywnych opinii :) Ale jak ona nie zadziała, to sięgam po bliznasil :)

      Delete
  10. Jaki kochany maluszek, ale rzeczywiście tak jak piszesz z ciuszków to strasznie szybko wyrastają. Nie ma co kupować małych rozmiarów.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie. A czasami jak dziecko zaskoczy i urodzi się na przykład 58cm albo 60cm, to od razu te małe rozmiary trzeba do wora odłożyć ;)

      Delete

  11. Nominowałam Ciebie do Liebster Blog Award.
    Informacje znajdziesz u mnie na blogu: http://fitnesscookmadame.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award.html
    Życzę miłej zabawy :)

    ReplyDelete
  12. Masz przepięknego mężczyznę :) Mam nadzieję, że lekarka poradzi sobie szybko z tą żółtaczką. I nie martw się powrotem do figury. Masz dużo na głowie i ani się obejrzysz i brzuszek będzie taki jak kiedyś. Ja też tak jak Ty kończyłam studia z Melańcią, nie miałam nawet czasu na ćwiczenia, taki natłok obowiązków sprawi że szybko zgubisz kilogramy (o ile jeszcze jakieś zbędne masz). Jak pokazałam się w grudniu na sesji na uczelni to ludzie potem pytali moich koleżanek, czy to ja byłam w ciąży i czy na pewno :P

    P. S Natalko (mam nadzieję, że mogę się tak do Ciebie zwracać), dziękuję Ci bardzo za przemiły komentarz i komplement. Trzymam kciuki kochana za Ciebie, żeby Was znalazł taki facet, o którym i Ty będziesz mogła napisać taki post jak ja, a nawet lepszy! A co! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahahhaha oj coś czuję że ciężko będzie na takiego trafić ;)
      Właśnie mimo że pozwalam sobie na słodkie to widzę że waga i tak spada. To pewnie przez to, że cały czas coś się robi a w weekendy zamiast odpocząć, gna na uczelnie. Ale to dobrze! Na przyszłe wakacje chciałabym wyglądać lepiej niż sprzed ciąży, a co! :D

      Delete
  13. Super zdjęcia ;) Widać , że malutki rośnie ;))Nasza na miesiąc 3,7 kg ;) U mnie maść na bliznę już kupiona- niedługo zaczynam smarować ;))
    Pozdrawiamy!

    ReplyDelete
  14. Jeju...jak to dawno było jak mój Michaś był taki malutki :) Śliczny ten Twój synuś :)

    ReplyDelete
  15. Ahhh ten mały słodziaczek ;D
    Też czasami nie mogę pojąć żę JUŻ będę mamą, że w tym oto brzuszku kryje się moja mała kruszynka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak urodzisz to jeszcze bardziej nie będziesz mogła tego pojąć :D A szczególną zagadką staje się fakt, jak to dziecko zmieściło się w brzuchu mamy ;)

      Delete
  16. To już miesiąc?? Jak ten czas leci.... Śliczny chłopak, super że tak zdrowo rośnie :)

    ReplyDelete
  17. Dzięki Twojemu wpisowi przypomniałam sobie ten magiczny czas pierwszego miesiąca spędzonego z moim synkiem i zajrzałam do zdjęć z tamtego czasu. Dziękuję. ;)

    ReplyDelete