Testowanie: Mata Edukacyjna Dżungla firmy Canpol Babies

Dzisiejszy dzień był wykańczający. Miałam zajęcia na uczelni od 8 rano do 20. Taki maraton potrafi nieźle dać w kość. Na szczęście recenzje maty przygotowałam sobie kilka dni wcześniej. Zaległości na Waszych blogach nadrobię po weekendzie :) A Kamilek dzisiaj skończył równy miesiąc! 

Kiedy to leżałam na oddziale patologii ciąży, każdy dzień był jednakowy. Codzienna nadzieja, że może dzisiaj się zlitują i w końcu zaczną działać w kwestii porodu. Całe dnie przesiadywałam na internecie - aż mi się transfer skończył! Na szczęście było to dokładnie w dzień porodu, więc później byłam zabsorbowana - i czytałam Wasze blogi, odświeżałam stronę Canpolu, czy to może ogłoszą listę testerek z tej edycji i robiłam różne inne rzeczy. Prawdę powiedziawszy. wątpiłam, że uda mi się dostać do testów, bo zgłosiło się do tamtej edycji dużo fajnych blogerek. A tu proszę! Przeżyłam lepszy początek dnia niż reszta dni na oddziale. A dlaczego? Bo mata edukacyjna była punktem na wyprawce, który miałam kupić w pierwszej kolejności. Tak więc trafiło się wręcz idealnie! 

Na stronie producenta znalazłam o macie takie oto informacje: 
 Posiada aż 18 interaktywnych elementów:

    5 elementów szeleszczących (skrzydełko motyla, ucho żyrafy, ucho słonia, 2 kwiaty)
    4 elementy welurowe (naszywane na powierzchnię maty)
    grzechotka (trąba słonia)
    bezpieczne lusterko na macie (kwiatek)
    piszczałka (nos tygrysa)
    lusterko na pałąku (zamocowane na rzepy - możliwość mocowania w dowolnym miejscu pałąka, w wózku, łóżeczku)
    dzwoneczek (żółty lew)
    pozytywka (zielony tygrysek)
    piszczałka (pomarańczowy hipcio)
    szeleszczące listki (kwiatek)
    grzechotka

Mata przyszła do nas bardzo szybko! Kiedy wróciliśmy do domu, już na nas czekała. Odpakowana z kartonu oczywiście - brat nie mógł się wręcz powstrzymać! I powiem Wam - nie zawiodłam się! Wręcz przeciwnie! Już na pierwszy rzut oka żywe kolory przykuły moją uwagę. Nie mogłam czekać z rozłożeniem. Początkowo głowiłam się jak taka mata może być skonstruowana i że to pewnie chwile się ją składa, i rozkłada. Nic bardziej mylnego! Mata jest wręcz banalna w rozłożeniu.

Kolejny wielki pozytyw maty, to fakt, że pałąk jest zamocowany na tyle nisko, że dziecko może chwycić zabawki które go interesują. Początkowo Kamilek po prostu leżał sobie na tej macie nieświadomy co się z nim dzieje - wczoraj zauważyłam jednak progres i upatrzył sobie jedną zabawkę i co chwila ją trącał rączką i uważnie obserwował. Zabawek jest kilka- dodatkowo można przemieniać ich układ co jest kolejnym plusem! Jest również "przenośne" lusterko, które można mocować w dowolnym miejscu. Jedna z zabawek jest pozytywką, która gra melodyjkę. 

Na samej macie znajdziemy dużo szeleszczących elementów oraz dużą ilość kolorowych zwierzaków. Sama podstawa jest wykonana z grubszego materiału z wypełnieniem, tak więc dziecko nie leży na twardej podłodze. 

Kolejnym atutem, który posiada ta mata - to jej cena. W zeszły weekend widziałam ją na auchan'owskiej promocji za dokładnie sto złotych. Uważam, że cena jak na taki produkt jest świetna! W planach miałam zakup innej maty, ale ta w zupełności spełnia moje oczekiwania. Tym razem produkt do testów trafiony w dziesiątkę. Jestem pewna, że sprawdzi się znakomicie! 















Share this:

CONVERSATION

10 comments:

  1. Powiem szczerze, że testowanie jest fajne ;)) Fajne z wielu powodów - masz coś, co bezkosztowo może Twoje dziecko "testować" do woli w dodatku możesz podzielić się innymi swoją opinią.. ba! możesz taką matę przekazać dalej by inne mamusie też je testowały na swoich dzieciach - jakkolwiek to nie brzmi :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też wychodzę z tego założenia :) A napisanie później subiektywnej recenzji to nie żaden problem :)

      Delete
  2. Świetnie, że udało Ci się zostać testerką :) Gratulacje z okrągłego miesiąca... masakra, jak ten czas leci, mam wrażenie że rodziłaś tydzień temu. My matę miałyśmy używaną, ale Melcia i tak wolała spędzać czas ze mną w kuchni na leżaczku i obserwować moje pichcenie ;P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestem ciekawa jak długo u nas będzie zainteresowanie matą :D Bo wiadomo jak jest- z mamą najlepiej ;p

      Delete
  3. Wszystkiego dobrego dla Kamilka na miesiąc:) My w domu mamy już dwie maty Laura je uwielbia zwłaszcza melodyjki. Oj znam takie maratony na uczelni !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dają nieźle w kość ;) Ale potem jakie zadowolenie z siebie samego, że dało się rade :D
      Dziękujemy! :)

      Delete
  4. Faktycznie bardzo fajne ta mata, możesz zmieniać Kamilkowi zabawki. Ja wieszałam Franiowi czarno białe obrazki, które sama wykonałam. Znalazłam kilka rysunków w necie, wydrukowana i nakleiłam na kawałek dektury, żeby były sztywne. Fradio uwielbiał czarno białe obrazki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dobry pomysł z tymi własnoręcznymi czarno-białymi zabawkami! :)

      Delete
  5. Nie znam akurat tej maty. My mieliśmy z FP i powiem, że świetna sprawa. Warto mieć.

    ReplyDelete
  6. Maty edukacyjne są super. My mamy Tiny Love. Lenka potrafiła się na niej bawić całkiem sama nawet godzinę. Teraz niestety jest już dla niej za nudna ;)

    ReplyDelete